niedziela, 18 stycznia

Do początku XX wieku żołnierz na polu walki miał się prezentować jak na defiladzie. Czyste kolorowe stroje, błyszczące zdobienia i liczne dodatki podkreślały prestiż i przynależność do elitarnych jednostek. Ukrywać się nie było sensu. Walki toczyły się na bliskim dystansie i przeważnie na otwartej przestrzeni. Rozwój uzbrojenia, pojawienie się broni maszynowej oraz lotnictwa wymusiło zmianę podejścia do umundurowania. Kiedy zorientowano się, że im mniej żołnierz rzuca się w oczy, tym dłużej przeżyje, istotne stało się znalezienie odpowiedniego kamuflażu. Ideę maskowania zaczerpnięto ze świata zwierząt, a w powstawanie nowych wzorów na mundurach zaangażowani byli naukowcy, fotografowie a nawet… malarze.

Wzorów kamuflaży jest obecnie bardzo dużo i ciągle poszukuje się nowych rozwiązań, które mają jedno zadanie – wtopić w przestrzeń i ukryć przed oczami przeciwnika. Jakie były początki i jak rozwijała się sztuka kamuflażu? Dzięki wsparciu marki Helikon-Tex możemy przyjrzeć się kilku kultowym wzorom maskującym.

Maskowanie inspirowane naturą

Jednym z pierwszych kamuflaży było brytyjskie maskowanie zaprojektowane przez firmę Hyde Definition. Jego nazwa powstała przez połączenie dwóch nazwisk: Penrose i Cott. Choć twórcy mieli odmienne zainteresowania to połączyła ich idea. Sir Roland Penrose był brytyjskim artystą, który podczas II wojny światowej wykładał sztukę kamuflażu w Eastern Command Camouflage School w Norwich. Wkrótce potem zaangażował się w prace nad nowym wzorem maskującym w Camouflage Development and Training Centre. Tam rozpoczął współpracę z Hugh B. Cottem, brytyjskim zoologiem, badaczem zdolności adaptacyjnych zwierząt. Połączenie pracy tych dwojga zaowocowało jednym z najpopularniejszych na świecie wzorów maskujących znanego pod nazwą Pencott.

Równolegle nad podobnymi rozwiązaniami pracowali Amerykanie. W 1942 roku generał Douglas MacArthur – dowodzący m.in. walkami na Pacyfiku i na Filipinach – zamówił dla korpusu Piechoty Morskiej US Army specjalne wyposażenie do walki w dżungli. Był to m.in. maskujący mundur, a sam kamuflaż otrzymał nazwę Frog Skin. Po II wojnie światowej postanowiono wyprzedać wspomniane mundury na rynek cywilny. Wtedy kamuflaż wzbudził zainteresowanie myśliwych, a małe firmy zaczęły wypuszczać swoje wariacje wzoru Frog Skin. Ponieważ nazwa była zastrzeżona, przyjęła się inna – Duck Hunter. Wzór świetnie sprawdzał się podczas polowań na kaczki, co było bardzo popularne w tamtych czasach. Podczas wojny w Wietnamie pojawiły się cywilne mundury w różnych wariantach kamuflażu Duck Hunter, a Wietnamczycy nadali mu nazwę Beo Gam, czyli lampart. Wzór był w powszechnym użytku aż do czasu opracowania kamuflaży Tiger Stripe oraz ERDL.

Ten ostatni wzór narodził się w laboratoriach Engineer Research & Development Laboratories Armii USA w 1948 roku. Stworzono go z myślą o skutecznym maskowaniu w gęstwinie tropików. Do wojny w Wietnamie pozostawał w cieniu. Wówczas trafił do elitarnych jednostek rozpoznawczych. Kamuflaż ERDL, znany także jako „Leaf Pattern”, składa się z czterech barw układających się w organiczne kształty. Nieregularne plamy przypominające liście i gałęzie miały rozbijać sylwetkę żołnierza w gęstej roślinności Azji Południowo-Wschodniej. Wersja „lowland” – z odcieniami zieleni – była przeznaczona do dżungli, natomiast „highland” z jasnym piaskowym kolorem idealnie sprawdzała się w terenach górskich i suchszych.

Polecamy temat: Jednostka Specjalna Polskiej Policji >>

Po wojnie w Wietnamie kamuflaż ERDL z powodzeniem używały jednostki US Air Force, US Marine Corps, US Navy, US Army, a także siły specjalne Australii i Nowej Zelandii. W latach 70. amerykańska armia testowała różne wersje ERDL, powiększając plamy wzoru nawet o kilkaset procent. Próbowano sprawdzić, która wersja okaże się najskuteczniejsza na różnych dystansach. Najlepsze wyniki osiągnął wzór powiększony o 60% względem oryginału – i to właśnie on stał się fundamentem dla jednego z najbardziej rozpoznawalnych kamuflaży na świecie: M81 Woodland.

Wprowadzony do użytku armii amerykańskiej w 1981 roku Woodland M81 szybko stał się najbardziej rozpoznawalnym kamuflażem na świecie, stosowanym przez większość armii NATO. Dopiero ostatnio po blisko 40 latach wypierają go nowe rozwiązania w zakresie maskowania. Dla przykładu w 2022 roku armia holenderska, która przez ponad 30 lat korzystała z Woodlanda, poinformowała, że zaczęła masowo wdrażać mundury w nowym kamuflażu NFP (Netherlands Fractal Pattern).

Drugim kamuflażem, który niejako wyparł Duck Hunter, jest Tiger Stripe – przez wschodnich producentów nazywany także Sọc Răn (pasiastym mundurem), a przez zachodnich konsultantów ochrzczony jako Tiger Stripe (pasy tygrysa). Zadecydowało o tym podobieństwo wzoru do umaszczenia tygrysa azjatyckiego. Rodzina kamuflaży Tiger Stripe powstawała w Wietnamie w latach 60. XX w., a jej podstawą i inspiracją był francuski kamuflaż Lizard. Z czasem pasiasty wzór został zaadaptowany przez siły specjalne armii USA, która używała go podczas wojny wietnamskiej. Powstało ponad 500 wersji tego kamuflażu, a jeden z nich zdobył dużą popularność dzięki branży filmowej – w propagandowym filmie z 1968 roku pt. Zielone berety John Wayne i jego podwładni nosili mundury w kamuflażu Tiger Stripe JWD (John Wayne Dense).

W latach 60. powstał jeszcze jeden kamuflaż nawiązujący do miejsc, gdzie powstał i był początkowo wykorzystywany, czyli Rodezji (dzisiejszego Zimbabwe) oraz jego wzoru, który przypomina ślad po pociągnięciu pędzla (ang. brushstroke). Rhodesian Brushstroke, znany także jako kamuflaż rodezyjski, zaprojektowano tak, by rozbił sylwetkę żołnierza podczas walk w buszu, a na większą skalę zaczęto go używać w czasie wojny rodezyjskiej (1964–1979). Dziś Rhodesian Brushstroke ma status kultowego kamuflażu i gratki dla miłośników militariów.

Nowe wyzwania i współczesne kamuflaże wojskowe

W 1976 roku Niemcy pierwszy raz od końca II wojny światowej rozpoczęli prace nad nowym wzorem maskującym, który miał zastąpić jednolite mundury Bundeswehry. Tak powstał kamuflaż zaprojektowany przez firmę Marquand & Shultz pod nazwą Flecktarn. Jego nazwa powstała przez połączenie dwóch słów: Fleck (niem. plama/kropka) i Tarnung (niem. kamuflaż). Choć projekt był gotowy, ostatecznie wdrożono go jako obowiązujący w armii dopiero po zjednoczeniu Niemiec w 1990 roku. Warto wspomnieć, że pierwsza i najpopularniejsza wariacja na temat kamuflażu Flecktarn to Tropentarn, przeznaczony do maskowania się w pustynnym terenie. Używano go w latach 90. podczas działań w Somalii, potem też w Afganistanie.

Na początku lat 90. międzynarodowa koalicja państwa pod przywództwem Stanów Zjednoczonych brała udział w wyzwoleniu Kuwejtu po zajęciu tego państwa przez Irak. Operację tę nazwano później I wojną w Zatoce Perskiej. Armia amerykańska podczas działań bojowych wykorzystywała nowy kamuflaż o nazwie Desert Night Camo. Został on zaprojektowany w taki sposób, by ukryć żołnierzy przed przyrządami noktowizyjnymi przeciwnika za pomocą kresek i plam rozmywających obraz użytkownika. Ze względu na rozwój technologii noktowizyjnej kamuflaż DNC przestał być używany. Wciąż jednak cieszy się zainteresowaniem użytkowników, ponieważ ma dość egzotyczny wygląd.

Fot. Źródło: Helikon-Tex

W 1993 roku połączenie elementów z wcześniej wspomnianego wzoru Woodland M81 i kamuflażu libijskiego zaowocowało wprowadzeniem do Wojska Polskiego wz. 93 zwanego panterą. Wzór ten dla wielu osób jest synonimem kamuflażu wojskowego, głównie przez sentyment, ponieważ wz. 93 funkcjonuje na mundurach regulaminowych już od ponad trzydziestu lat. Emocjonalna więź z tym kamuflażem sprawiła, że zaczęto go nazywać świętą Wuzetą.

Kolejnym kamuflażem, który w świadomości użytkowników umundurowania stał się powszechnie rozpoznawalny, jest MultiCam, który w 2002 roku amerykańska firma Crye Precision zaprojektowała na zlecenie wojska. Pierwotnie rozważany był jako kamuflaż kontraktowy dla armii amerykańskiej, który miał stać się uniwersalnym wzorem. Ostatecznie USA Army wybrała inny kamuflaż. Do MultiCama powrócono dopiero w 2010 roku, kiedy został zakontraktowany na potrzeby wojska podczas operacji w Afganistanie. Ponieważ to jeden z najbardziej lubianych kamuflaży, zaczęto się nim intensywnie inspirować, np. w polskim wzorze maskującym Suez. Ostatecznie MultiCam trafił na rynek komercyjny, a firma Crye Precision wypuściła jego nowe warianty kolorystyczne. W tej chwili jest ich pięć: MultiCam™ (uniwersalny), MultiCam Arid™ (pustynny), Multicam Alpine™ (śnieżny), MultiCam Black™ (miejski) oraz MultiCam Tropic™ (tropikalny).

Na zakończenie warto wspomnieć o jeszcze jednym specyficznym kamuflażu, który jest wyznacznikiem współczesnego świata i nie czerpie z natury, a ze świata technologii. W 2010 roku Josh Cleghorn i Buth Whiting założyli Kryptek Outdoor Group. Służyli razem na misji w Iraku i Afganistanie, a w międzyczasie odkryli wspólne zainteresowania i po wyjściu z wojska zaczęli prowadzić wspólny biznes. Nazwa Kryptek to połączenie słów: kryptós (gr. ukryty) i technos (gr. technologie). Pojawiający się we wszystkich kamuflażach Krypteku wzór przypomina zdeformowany cyfrowo kształt plastra miodu. Inspiracją do jego powstania była wojskowa siatka maskująca.

Zapoczątkowana przez naukowców i malarzy sztuka kamuflażu ciągle ewoluuje. Wersji wzorów są tysiące i potrzebna byłaby gruba encyklopedia, by opisać każdy. Kamuflaże wciąż w dużej mierze inspirowane są naturą i światem zwierząt, ale pojawiły się nowe metody ich tworzenia, np. wzory generowane komputerowo. Ponadto trwają prace nad aktywnymi kamuflażami trójwymiarowymi, a z czasem zapewne dojdą jeszcze inne technologie. Dobrze jednak, że dziś kamuflaż może nosić każdy i nie ma już konieczności ograniczania się do demobilu.

Redakcja: Tomasz Łukaszewski
Na podstawie materiałów marki Helikon-Tex

Artykuł pochodzi z SOF MAG 4/2025 i został w całości udostępniony dzięki wsparciu marki  Helikon-Tex.