W świecie sił specjalnych istnieją jednostki, których misja wykracza poza klasyczne działania bojowe. Jedną z nich są Pararescue Jumpers, elitarni ratownicy Sił Powietrznych USA, znani jako PJ. Ich motto „That Others May Live”, w wolnym tłumaczeniu „By inni mogli żyć”, nie jest pustym hasłem, lecz codziennością ludzi, którzy ryzykują życie, by ratować innych, często daleko za liniami wroga, co potwierdziła jedna z najnowszych operacji CSAR przeprowadzona w kwietniu 2026 roku na terytorium Iranu.

Geneza powstania Pararescue Jumpers

Korzenie PJ sięgają czasów II wojny światowej. W miarę rozwoju lotnictwa wojskowego rosła liczba pilotów zestrzeliwanych nad trudno dostępnymi terenami: dżunglą, oceanami czy górami. Klasyczne jednostki ratownicze nie były w stanie szybko dotrzeć do poszkodowanych. Przełom nastąpił w 1943 roku, gdy ratownicy zaczęli być zrzucani na spadochronach bezpośrednio do miejsca katastrofy. To właśnie wtedy narodziła się koncepcja „pararescue”, połączenia umiejętności spadochronowych, medycznych i bojowych. Po wojnie doświadczenia te rozwinięto w ramach Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (United States Air Force). W okresie zimnej wojny PJ stali się kluczowym elementem systemu odzyskiwania personelu (Personnel Recovery), szczególnie w kontekście potencjalnych konfliktów o wysokiej intensywności.

Selekcja do jednostki, liczebność, struktura PJ

Droga do zostania PJ należy do najtrudniejszych w całych siłach zbrojnych USA. Kandydaci muszą przejść wieloetapowy proces selekcji, który testuje nie tylko sprawność fizyczną, ale przede wszystkim psychikę. Kluczowym etapem jest tzw. Assessment & Selection, intensywny kurs sprawdzający odporność na stres, pracę zespołową i zdolność działania w skrajnych warunkach.

Wysokie wymagania obejmują m.in.:

  • doskonałe pływanie (często w umundurowaniu),
  • długodystansowe biegi i marsze z obciążeniem,
  • odporność na deprywację snu,
  • zdolność podejmowania decyzji pod presją.

Tylko niewielki procent kandydatów dociera do końca selekcji.

Polecamy temat: Medycyna przyszłości i redefinicja „złotej godziny” >>

Szacuje się, że w czynnej służbie jest ok 500–600 aktywnych ratowników PJ. To niewielka liczba, biorąc pod uwagę globalne zaangażowanie USA. Elitarność tej formacji wynika z ekstremalnej selekcji, długiego szkolenia (trwającego do dwóch lat) oraz wysokiej rotacji kandydatów.

PJ są rozmieszczeni w dwóch głównych komponentach. Air Combat Command (ACC) to trzon działań ratowniczych, a główne jednostki to:

  • 23rd Wing – Moody AFB, Georgia
  • 355th Wing – Davis-Monthan AFB, Arizona
  • 563rd Rescue Group – odpowiedzialna za operacje ratownicze

Drugim komponentem jest Air Force Special Operations Command (AFSOC) z jednostkami:

  • 24th Special Operations Wing
  • 720th Special Tactics Group

PJ działają w ramach Rescue Squadrons lub Special Tactics Squadrons. Mała jednostka operacyjna to zwykle od 2 do 6 operatorów PJ.

Wojciech Jasewicz

Cały artykuł możesz przeczytać w numerze 2/2026 czasopisma SOF MAG – Special Operations Forces Magazine, który jest do kupienia w naszym sklepie internetowym oraz w sieci sklepów Empik.