Współczesna wojna to już nie tylko starcie dwóch uzbrojonych armii, lecz dynamiczny, rozproszony teatr działań, na którym konwencjonalne reguły stają się bezużyteczne. Przeciwnik porusza się poza siatką rozpoznawczą, atakuje z zaskoczenia, korzysta z cywilnego maskowania, a następnie znika w lesie, górach lub miejskiej dżungli ruin i ciasnych ulic. W tym nowym porządku militarnym klasyczna rola snajpera – choć nadal istotna – zaczęła się zmieniać. Rozpoznanie, zabezpieczenie zadań wysokiego ryzyka i precyzyjne rażenie celów, choć nadal definiujące, przestają być jedynym atrybutem wartościowego specjalisty. Coraz bardziej liczy się zdolność do samodzielnego działania, do logicznej analizy sytuacji, do rozumienia zachowań ludzkich i… śladów, jakie pozostawia przeciwnik.
To właśnie w odpowiedzi na tę zmianę środowiska walki narodziła się nowa koncepcja operacyjna, wywodząca się z elitarnego środowiska snajperów – Combat Tracking Team, czyli bojowe zespoły tropiące. Nowy typ eksperta, nie jest on już wyłącznie snajperem. To analityk terenu, czytelnik zachowań, człowiek łączący zmysły z taktyką. Snajper przekształca się w tropiciela – świadomego, samodzielnego i wszechstronnego łowcę i choćbym nie wiem jak długo będzie cię ścigał, a jeden szczegół cię zdradzi, wiedz że będzie stał za tobą.
Od siatki dalmiermierczej do śladu na ziemi – snajper jako fundament nowego modelu operacyjnego
U podstaw koncepcji zespołu tropiącego leży doświadczenie zdobyte w realnych działaniach w Azji oraz na kontynencie afrykańskim. To tam, w konfrontacji z przeciwnikiem, który znika bez śladu, narodziło się przekonanie, że samo precyzyjne prowadzenie ognia nie wystarczy. Trzeba zrozumieć wiele kwestii – jak myśli przeciwnik, gdzie ucieka, gdzie zostawia ślady i jak je zinterpretować, zanim zdąży się rozpłynąć w tłumie lub otwartym terenie. Właśnie tam powstały pierwsze prototypy zespołów tropiących, a wiedza wyniesiona z działań terenowych została skoncentrowana i zinstytucjonalizowana w postaci K2 Combat Tracking School – unikalnego ośrodka szkoleniowego, który łączy praktykę tropienia z taktyką operacyjną. Jego fundamenty współtworzyli „KAMYK” i „KOWAL” – żołnierze o bogatym doświadczeniu i pionierzy we wdrażaniu taktyki tropienia bojowego w warunkach współczesnego pola walki.
Polecamy temat: Medycyna pola walki 2040 >>
Snajperzy okazali się idealnym materiałem na tropicieli. Przez lata szkoleń do działania w parach, znający znaczenie ciszy, dyscypliny i cierpliwości, z wysoką świadomością sytuacyjną i umiejętnością obserwacji otoczenia stali się naturalnymi kandydatami do nowej roli. Ich zdolność czytania terenu, rozpoznawania wzorców i analizy sytuacyjnej zyskałaby nowy wymiar. Snajperzy, oprócz swojego oczywistego fachu, wyposażeni w umiejętność czytania zmian w terenie i ich interpretacji, staliby się jeszcze sprawniejsi i efektywniejsi.
Cały artykuł Rafała Kowalskiego możesz przeczytać w czasopiśmie SOF MAG 5/2025, który już niebawem trafi do sprzedaży w sieci sklepów Empik i będzie do kupienia także w naszym sklepie internetowym.
