26 marca 1943 r. w Warszawie miała miejsce najsłynniejsza operacja zbrojna Szarych Szeregów – akcja pod Arsenałem. Dzięki niej uwolniono z gestapo 21 więźniów „Pawiaka”.
Celem akcji było przede wszystkim uwolnienie harcerza Szarych Szeregów Jana Bytnara ps. Rudy, dowódcy hufca „Południe”, który został aresztowany przez gestapo 23 marca 1943 roku. Podczas serii brutalnych przesłuchań w siedzibie gestapo przy al. Szucha, Bytnar był bity do nieprzytomności. Pomimo doświadczanego okrucieństwa nie dał się złamać i nikogo nie wydał. Po przesłuchaniu przewożono go na Pawiak.
Informacja o aresztowaniu już tego samego dnia rano dotarła do Tadeusza Zawackiego ps. Zośka, przyjaciela „Rudego” oraz jego dowódcy w Szarych Szeregach. Po południu oddział szturmowy zajął pozycje bojowe na trasie z al. Szucha na Pawiak. Akcja uwolnienia aresztowanych, której nadano potem kryptonim „Meksyk I” nie została przeprowadzona, bo nie uzyskano na nią zgody od dowódcy, ani od zastępcy dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK, którzy akurat byli nieobecni w stolicy. Okrutnie pobity „Rudy” w tym czasie już nie mógł poruszać się o własnych siłach i był przewożony na noszach.
W piątek 26 marca 1943 r. przystąpiono do realizacji akcji odbicia „Meksyk II”. Przygotowano ją niezwykle starannie. Jadąca z al. Szucha ciężarówka z więźniami miała zostać zaatakowana zaraz po skręcie z ul. Długiej w ul. Nalewki, w miejscu gdzie ze względu na układ ulic musiała znacznie zwolnić. Butelki z benzyną rzucone w stronę szoferki miały zatrzymać transport, gdyby nie okazały się skuteczne, silnik ciężarowego „Renault” miał zostać zniszczony strzałami ze „Stenów” oraz czterema granatami. Atakujący mieli przygotowany na miejscu akcji samochód DKW, który miał umożliwić ewakuację odbitych i rannych. Przy ul. Ursynowskiej 46 na Mokotowie zorganizowano punkt sanitarny.
Akcję miało przeprowadzić 29 szturmowców Szarych Szeregów, podzielonych na dwie grupy: „Atak” oraz „Ubezpieczenie”. Atakujący byli uzbrojeni w butelki z benzyną oraz pistolety maszynowe „Sten”, a także granaty. Naczelnik Szarych Szeregów wyznaczył na dowódcę akcji Stanisława Broniewskiego ps. Orsza, komendanta Chorągwi Warszawskiej. Informację o wyjeździe z siedziby gestapo okrutnie skatowanego „Rudego” przekazał telefonicznie atakującym Zygmunt Kaczyński ps. Wesoły, akwizytor wyrobów cukierniczych firmy „E.Wedel”, który był częstym gościem w siedzibie gestapo.
Przebieg akcji pod Arsenałem
O godz. 17 rozpoczęła się operacja odbicia więźniów. Perfekcyjnie przygotowana akcja musiała zostać nieco skorygowana, wskutek zachowania niemieckiego kierowcy. Zaalarmowany strzałami do próbującego interweniować granatowego policjanta, przerwał wykonywanie skrętu w prawo na ul. Nalewki i pojechał na wprost ul. Długą. Jednak trzecia butelka z benzyną rozbiła przednią szybę i wpadła do szoferki, ciężko raniąc kierującego. Dwaj gestapowcy z obstawy, w palących się na nich mundurach, wyskoczyli z ciężarówki. Płonący „Renault” zatrzymał się w rejonie Arsenału. Bezpośredni atak na ciężarówkę grupy harcerzy dowodzonych przez „Zośkę” pozwolił otworzyć klapę ciężarówki, zlikwidować pozostałych gestapowców z konwoju, oraz umożliwić ucieczkę przewożonym więźniom. Uwolniono 21 osób, w tym „Rudego” oraz „Heńka”, prawie połowę z uwolnionych stanowiły kobiety.
Polecamy temat: Armia Krajowa – najlepsza na świecie >>
Zmasakrowany w gestapowskim śledztwie „Rudy” został przez kolegów przeniesiony na rękach do samochodu DKW, którym odwieziono go do punktu sanitarnego. O 17.45 dowódca zakończył pomyślnie przeprowadzoną akcję. Wskutek włączenia się do strzelaniny przypadkowo przechodzących Niemców oraz granatowego policjanta, ciężko ranni zostali harcerze Aleksy Dawidowski ps. „Alek” oraz Tadeusz Krzyżanowicz ps. „Buzdygan”. Z powodu ran postrzałowych, w dniu akcji zmarł „Alek”, 2 kwietnia 1943 r. zmarł w szpitalu „Buzdygan”. Tego samego dnia zmarł także w Szpitalu Wolskim skatowany w śledztwie, uwolniony „Rudy”, znajdujący się już w stanie krytycznym. Podczas walki volksdeutsch z pobliskiej restauracji zatrzymał w bramie kamienicy ładującego broń Huberta Lenka ps. „Hubert”. Atakujący zabili czterech Niemców oraz ranili dziewięciu.
rmz, tł


